POZNAJ POZOSTAŁE CZASOPISMA V
pzwl_small
Bieżący numer
Prenumerata
Archiwum
Numer archiwalny

Analiza Przypadków w Ginekologii i Położnictwie 3/2015

  • Numer: 3/2015
  • Liczba stron: 64
  • Dostępny od: 08-09-2015
  • Typ: kwartalnik
cena
32.25zł
PRZEJDŹ DO SKLEPU
W numerze
Kontakt
Spis treści
Prenumerata
Analiza Przypadków. Ginekologia i Położnictwo

Zostając prenumeratorem, zyskujesz więcej:

  • dostęp online do rocznika 2016
  • darmową dostawę wszystkich numerów
  • rabaty na udział w konferencjach i szkoleniach Instytutu PWN
  • 30% zniżki na wybrane książki z Twojej dziedziny
  • dodatki tematyczne z 50% rabatem
cena od
129.00zł
PRZEJDŹ DO SKLEPU

Szanowne Koleżanki i Szanowni Koledzy!

Kilka różnych problemów położniczo-ginekologicznych znajdowało się ostatnio w centrum zainteresowań mediów: „eksplozja” cięć cesarskich, znieczulanie pacjentek do porodu. Powrócił także temat „ronić po ludzku”. Ale niewątpliwie „hitem lata 2015” jest akcja medialna mająca na celu wsparcie finansowe dla 60-letniej matki bliźniąt, która nie ma warunków, aby zapewnić im opiekę. Wszyscy decydenci – od pani Premier przez panią Prezydent Warszawy aż do … (adresatów było ponad dwudziestu) – są naciskani, aby przyznać rentę lub w inny sposób wspomóc 60-letnią aktorkę, która przypadkowo, w efekcie działania ubocznego terapii hormonalnej, zaszła w ciążę mnogą i urodziła bliźnięta.

Wszyscy, którzy mają cokolwiek wspólnego z medycyną rozrodu, twierdzą zgodnie, że aby zajść w ciążę i urodzić dzieci kilka lat po menopauzie, niezbędna jest terapia hormonalna, ale po to, żeby umożliwić implantację zarodków uzyskanych z komórek jajowych dawczyni podawanych w procedurze zapłodnienia pozaustrojowego. Pojawiły się co prawda głosy jakichś niezależnych „ekspertów”, że możliwe jest samoistne zajście w ciążę po okresie przekwitania, ale są oni nie tylko niezależni, lecz, co najważniejsze, nieznani.

Sama zainteresowana przekonuje, że to zupełny przypadek, iż zaszła w ciążę, ale odmawia przedstawienia danych dotyczących ojca dzieci czy dokumentacji medycznej z ciąży czy porodu, o które proszą ją media. Oczywiście, utajnienie informacji medycznych jest prawem każdego Polaka. Lekarzy zaś obowiązuje tajemnica lekarska, więc można zupełnie bezkarnie oszukiwać i „wciskać idiotyzmy” całemu społeczeństwu.

Przyglądając się tej aferze medialnej, doszedłem do kilku wniosków. Jeżeli Państwo ma fundować rentę 60-letniej samotnej matce, która „niechcący” zaszła w ciążę i nie ma warunków do utrzymania siebie i dzieci, to tym bardziej powinno ustanawiać renty 16-latkom, które z reguły takich warunków jeszcze nie posiadają, a – co gorsze –najczęściej zachodzą w ciążę naprawdę przypadkowo.

Przykład ten wskazuje na konieczność ustanowienia realnych regulacji prawnych technik rozrodu wspomaganego medycznie. Dla dawstwa oocytu powinny być przyjmowane podobne reguły, jakie są stosowane w stosunku do rodzin ubiegających się o adopcję dziecka. Dlaczego para występująca o adopcję nie może przekroczyć konkretnego wieku, musi udokumentować odpowiednie warunki, które będą niezbędne nie tylko do posiadania dziecka, ale i do tego, aby je wychować, wykształcić, doprowadzić do samodzielności? Z kolei para czy osoba w zaawansowanym wieku, starająca się o dziecko z in vitro z dawstwem oocytów, żadnych warunków spełniać nie musi? Szkoda, że w momencie przygotowywania ustawy sejmowej podobne problemy nie były w ogóle uwzględnione.

Jako argumentu przemawiającego za celowością stosowania technik rozrodu wspomaganego medycznie używałem wielokrotnie stwierdzenia, że nie pamiętam „wpadki” za pomocą in vitro. No i co… Muszę się chyba z tego wycofać.

 

Z poważaniem

Romuald Dębski